Skocz do zawartości

    Czy my aby na pewno gramy Role Play? - Słowem Kuczera

    Kuczi
    Przez Kuczi,

    kuczi.png

    Czy my aby na pewno gramy Role Play? - Słowem Kuczera

    Cześć i czołem ludziska! Z tej strony Kuczer. Możecie mnie pamiętać z ostatniej odsłony centrum-rp.eu, kiedy to piastowałem tutaj stanowisko redaktora naczelnego. Zajmowałem się głównie artykułami promocyjnymi lub recenzującymi aktualne jak i  powstające projekty Role Play na każdej z platform. Potem nastał przykry czas kiedy to portal centurm-rp.eu zniknął z internetu na bardzo spory czas. Kiedy tylko dowiedziałem się o powrocie portalu postanowiłem ponownie zanurzyć się w tym cudownym świecie jakim jest pisanie dla was najnowszych informacji oraz moich osobistych przemyśleń. Lubię wyzwania - dlatego też nie piszę do Jesusa, którego bardziej znacie spod nicku Admin czy kogoś innego z administracji o przywrócenie dawnego stanowiska. Postaram się je zdobyć po raz kolejny własnymi siłami. Tyle ode mnie, a teraz przejdźmy do ogólnego tematu! Miłego czytania!

     

    Nie muszę przybliżać wam o czym będzie dzisiejszy artykuł, prawda? Tytuł tematu mówi sam za siebie. Temat wielokrotnie poruszany i nigdy nie prowadził to niczego dobrego.  Wszystko zawsze kończyło się kłótnią dwóch stron konfliktu, które wzajemnie obrzucały się obrzydliwymi epitetami. Długo sam siebie pytałem: "Eryk, jak napisać ten artykuł by dwie strony czuły się równie potraktowane?". Nie będę przed wami ukrywał faktu, że spędziłem wiele nocy przy kawie oraz papierosie, bijąc się ze swoimi myślami jak zrobić coś  co jest z góry skazane na porażkę i zrobić to na tyle dobrze by odniosło to zamierzany sukces. W końcu olśniło mnie, że prostota jest tym co rozwiąże każdy mój problem. Postanowiłem napisać coś od siebie, ale w taki sposób by nie urazić żadnej ze stron - bo to jest portal, na którym piszemy dla was najnowsze informacje oraz staramy się przekazywać je w sposób obiektywny.

     

    Do rzeczy. Tytuł tematu "Czy my aby na pewno gramy Role Play" nie jest tutaj bez powodu. Swoją grę na serwerach Role Play zacząłem w końcówce 2007 roku, a od tego czasu bardzo dużo się zmieniło. Dawniej posiadaliśmy tylko parę głównych komend do gry, które było odpowiedzialne za wykonywanie przez naszego bohatera czynności i opisywaniu otaczającego go świata - reszta była w rękach graczy. Każdy gracz w sumie nie różnił się od drugiego - wszystko i wszyscy byli wrzucani do jednej szafki. Rzadko zdarzało się spotkać osobę inną niż wszyscy - mowa tutaj o odgrywaniu charakteru postaci. Każdy z nas gra przystojnego, z górą mięśni mężczyznę, który ma sześć aut, albo kobietę, której walory, że tak to nazwę to ogromne piersi i tyłek jak Nicki Minaj. Potem nastały czasy,  że bardziej zerkaliśmy na grę niż na gracza. Programiści, którzy odpowiedzialni są za tworzenie skryptów gier dla swoich projektów dwoją się i troją by dodawać nam jak największą ilość nowości do gry. Z jednej strony jest to na plus dla projektu i dla samych graczy ponieważ rozwijający się ciągle projekt to coś naprawdę super! Wszelkie innowacje polepszające i rozszerzające grę są czymś dobrym dla projektu i taki projekt przyciągnie wielu graczy.

     

    Jednak w tym wszystkim zapomniano o graczach. Gracz, który też ewolułował i stał się czymś co już nie jest dobre. Duży procent graczy widząc prostotę gry, która nastała - mówimy tutaj o skryptach gdzie praktycznie wszystko robi za Ciebie skrypt gry dla przykładu: "Tomek zakłada firmę - firma stoi - on operuję jedynie nią przez panel grupy na forum i zbija z tego kasę - pamiętam swój pierwszy biznes w grze to były świetne czasy gdzie każdy z nas starał się by nasz lokal był znany na całe miasto i to wszystko za sprawą IC - zero OOC. Gracz widząc to wszystko doszedł do wniosku, że nie ma sensu się starać i nie ma sensu skupiać się na grze skoro będzie mieć to samo co jakby poświęcał na grę po 10 godzin dziennie. Przeszedłem się dziś dla porównania po paru projektach. Wszędzie spotykane opisy: "Napakowany mężczyzna" lub wszech obecne łamanie regulaminu, które w sumie sam nie wiem skąd się wzięło: Dziś przechodziłem obok grupki graczy, którzy w ciągu dwóch minut napisali taką akcję:
     

    Cytat

    xxx: Kurde, ale jestem głodny.

    ***xxx jest głodny**

    yyy: Uważaj bo Ci rozwalę ten ryj!

    **yyy zagroził**

    **XXX w dupie ma go i nadal jest głodny ((xxx))**

     

    I tutaj przelała się czara goryczy. Postanowiłem wylać troszkę tego żalu tutaj na portalu by uświadomić graczy, że to co robią nie jest poprawną grą. Nie kłócę się jednak tylko zaznaczam, że taką grą doprowadzimy do tego, że projekty RP nie będą się różnić niczym od projektów DM - i tutaj musicie mi przyznać rację. Starzy gracze, którzy wałkowali tą grę tyle lat już dawno nie grają - sam znam jedynie paru, którzy nadal pozostali wierni gdzie. Inne osoby mają już rodziny, dzieci i prace. Teraźniejsi gracze poszli na łatwiznę - myślałem, że to tylko chwilowa moda jednakże nowy gracz chcący nauczyć się gry zostaje potraktowany taką właśnie grą - przez co myśli, że jest to gra odpowiednia i treściwa oraz jedyna słuszna. To jest największe zło naszego społeczeństwa w grze. Do tego miliony kar wymyślonych przed administrację projektów. Dawniej dostawało się AJ lub kick - w ostateczności ban. Dziś gdzie nie wejdę to w lewym dolnym rogu wiecznie widzę kary pod nazwami: klątwy, zemsty, warny etc - to bez sensu. Tak więc kieruję to pytanie do was czytelnicy: "Czy my aby na pewno gramy Role Play"?


    Przygotowania były całkiem długie, za to wojna trwała dosłownie chwilę...

    Firana
    Przez Firana,

    firany.png 

     

    Przygotowania były całkiem długie, za to wojna trwała dosłownie chwilę...

    Jeżeli kogoś interesują piękne, wielostronicowe opowieści o długich wojnach, które składają się z wielu interesujących historii pojedynczych bohaterów - ten artykuł nie jest dla takich osób. Dzisiaj opowiem o pierwszym od dawna interesującym show polskiego Role Play'u. Bohaterami byli MySantos i LS-Stories. Z pewnością dobrze wiecie do czego zmierzam, a nie wydaje mi się, że muszę Wam z trudem opowiadać co maluje się na mojej twarzy kiedy piszę ten artykuł - uśmiech wzbogacony zmarszczkami pełni uznania, podziwu, spowodowany najbardziej interesującym spektaklem jaki ostatnio udało mi się oglądać (raz jeszcze powtórzę). Możecie sobie wyobrazić, bo wielu z Was obserwowało to samo - miazga!

    MySantos drugiego grudnia chwali się, że odwiedziło ich 101 osób. Znudzony sytuacją stwierdziłem w osobistym towarzystwie starych użytkowników, że mamy do czynienia z wielką klapą spowodowaną odejściem ludzi od Role Play'u i nikt sobie z tym nie poradzi. Chwilę później ekipa LS-Stories wrzuca wątek z informacją o tym, że nie chce im się dłużej czekać i wystartują szybciej - w niedzielę 2 grudnia osiągnęli liczbę niemal 350 graczy w grze.

    Kiedy tylko przejdzie mi napięcie mięśni twarzy, mam nadzieję że z donate'ów na ten serwis uda mi się wykonać botoks choć części oznak tego widowiska.

    Zachęcam do komentowania i śledzenia "Firan" w mirko-redakcji na roleplay.net.pl. Jeśli znacie jakieś interesujące plotki - piszcie do mnie koniecznie.

    Miłej gry.


    RolePlay w GTA V | To co nurtuje, zabija i pobudza!

    Admin
    Przez Admin,

    rpwgtav.png

     

    Czołem moje małe wyjadacze Internetów!

    Dawno nas tutaj nie było, bo grubo ponad pół roku, dlatego też warto zastanowić się nad tym co tak naprawdę zmieniło się w świecie RolePlay na SA:MP i MTA a przede wszystkim nad tym co takiego czycha na nas w GTA V. Wpis ten będzie typowym (jak na mnie) monologiem, który opisze moje własne doświadczenie na GTA V w obrębie RolePlay i nie chciałbym, aby ktoś sugerował się moją opinią kreując swój światopogląd w kontekście GTA V RolePlay.

    art1-2.png

    Zacznijmy od tego, że rozgrywka na GTA V bardzo mocno przypomina tą rozgrywkę z 2009 roku (pomijając fakt oprawy graficznej gry), gdzie skrypty dosłownie raczkowały. Kuszące nazwy typu "10 pierwszy osób Admin", "Szukamy Adminów".. W tym momencie mogę śmiało stwierdzić, że historia lubi się powtarzać i nie jest to odosobniony przypadek, bowiem to samo miało miejsce w przypadku Minecraft RolePlay, gdzie pierwsze serwery w swoich nazwach miały informacje o rekrutacji co przyciągało rzeszę graczy- tak, to działa i teraz nawet ma swoją ładną nazwę- clickbait. 

    No ale wracając do meritum. Szczerze? Na pierwszy strzał serwery RolePlay niczym nie przyciągają- ani różnorodnością w skrypcie (bo większość z nich oparta jest na tym samym gamemode) ani tym bardziej poziomem. No właśnie- poziomem, bo tak naprawdę skrypt mógłby być niewiadomojakiextramegachujowy ale poziom rozgrywki może zostać zachowany przy odrobinie szczęścia - w momencie, kiedy na taki serwer wejdą prawdziwi gracze z nutką RolePlay- oczywiście taka sytuacja nie miała, nie ma i nie będzie miała nigdy miejsca, bo wszyscy doskonale wiemy, że serwer tworzony w trzy minuty nigdy nie przejawia krzty poziomu, a tym bardziej rozbudowania skryptu.

    art1-3.png

    To co mnie najbardziej mnie zabiło w tym wszystkim to czat głosowy używany do rozgrywki RolePlay:
     

    Cytat

    - Dzień dobry,
    - Witam,
    - Ręce do góry skurwysynu,
    - Aha.

    Chcąc nie chcąc chyba warto poruszyć tę kwestią chociażby z prostego, czystego i fundamentalnego podejścia do RolePlay- pisanie. Ja rozumiem, że rozmawiając można wiele rzeczy wykonać szybciej- głównie chodzi o komunikację, ale jeśli idę sobie chodnikiem a podlatuje jakiś gówniarz i piszczy do mikrofonu, abym oddawał mu swój portfel to wybucham śmiechem- tak, taka sytuacja miała miejsce i otrzymałem za to bana  z powodem: "brak szacunku do życia ludzkiego" (karę również chyba nakładał mało pojętny człowieczek). Serio, naprawdę mnie to aż tak rozśmieszyło, że nie mogłem przestać się śmiać. Rozumiem, że gdyby podszedł, porozmawiał ze mną (nawet te utopijne "Witam"), ale nie- ręce do góry i dawaj kasę.

    Jakby nie patrzeć rozgrywka głosowa w trybie IC ma jedynie miejsce w jednej grze- ARMA, gdzie faktycznie do komunikowania się z ludźmi konieczny jest mikrofon do określania pozycji, podejmowania działań i wydawania szybkich poleceń. Wg mnie w GTA V ta opcja jest dobra dla serwerów o naturze 4fun, nie RolePlay. Wszyscy doskonale wiemy jak TeamSpeak lub konferencję Skype wpływały na rozgrywkę w SA:MP/MTA. Leciała banda przez dzielnicę, zero rozmów- jakby posługiwali się językiem migowym lub telepatią a całą resztę ogarniali na konferencji- gadając- i wcale nie tworząc klimatu RolePlay a odzywki w typie "ty kurwo, wjechałeś we mnie".

    art1-5.png

    Podobnie ma się sytuacja w GTA V, miałem możliwość przez jeden tydzień grać na 10 polskich serwerach RolePlay w GTA V. Każdy- ale to każdy zaserwował mi to samo, mieszanie się rozgrywki IC z OOC. Pomijam fakt, że rozmowy o dziwkach, seksie i alkoholu z 15/16 latkiem przyprawiają mnie o dreszcze, kiedy to nie wiesz czy to chłopczyk czy dziewczynka- i nie, nie piję tutaj do wieku, bo i tak ta gra jest od +18 (PEGI 18), lecz do tego że żenujące jest rozmawianie w czasie rzeczywistym o czymś co realizuję w grze, kiedy to obok mnie siedzi mój pies i musi słuchać tego całego szamba- no dajcie spokój.

    Głównym minusem jest to, że gracze nie potrafili, nie potrafią i nigdy nie nauczą się grać głosowo pod dyktando RolePlay w grach- tak, zdarzają się wyjątki- sam myślałem, że moja gra na GTA V już została zatracona ale znalazłem dwie osoby, które i tak po pewnym czasie zaczęły rozmawiać z kimś o bugach w grze.

    Wspomniałem (w poprzednim akapicie) o historii, która lubi się powtarzać w odniesieniu do skryptu i podejścia do jego tworzenia (choć trafniej byłoby napisać "jego edytowania"). Mega słabe jest to, że wchodząc na każdy serwer pierwsze co widzę to spam na OOC z prośbami o unfreeze, kłótnie, wyzwiska z udziałem rodziców i rozmowy, które można zdecydowanie załatwić na lokalnym /b lub /w którego oczywiście nie ma. Pomijam już fakt, że zamiast dopracować /me i /do - to właściciel serwera postanowił jednak dodać modyfikacje pojazdów, obiekty pod komisariatem, zrespić kilka helikopterów, aby można się czymś rozpierdolić w centrum miasta- nie, to nie bzdury- to po prostu jeden z polskich serwerów na GTA V, który w nazwie ma RolePlay.

    art1-4.png

    Plusem piątki (w tym przypadku multiplayera FiveM) jest to, że potrzebny jest steam do gry- idealne narzędzie do blokowania raków, samotnych 15'latków udających wybrańców życia- nie potępiam chęci osiągnięcia szczytnego celu ale sposobu, którym ten cel osiągają- niszcząc grę innym poprzez swoje dziecinne zachowanie.

    Nie wiem co można tutaj jeszcze rzec- chyba jedynie tyle, że trzeba chyba jeszcze troszeczkę poczekać, aby zagrać na jakimś konkretnym RolePlay w GTA V. Nie wiem czy to będzie za miesiąc, za dwa czy za rok- chciałbym zagrać na takim serwerze, gdzie nie muszę rozmawiać z drugą osobą, aby rozegrać z nią akcję.. na serwerze, którego skrypt jest napisany pod graczy- a nie pod Administrację.. na serwerze- na którym grają gracze znający chociaż te głupie regułki RolePlay potrafiący przełożyć je na grę.

    Tak, tak zaraz przypierdzieli się ktoś, że czat głosowy to super spraw- tak! to jest super sprawa, ale nie do bezpośredniej gry IC. Czat głosowy może być używany np. w rozgłośniach, w megafonie przez policję bądź podczas rozmowy telefonicznej- idealne rozwiązanie, choć i to za dużo.

    Niemniej jednak z niecierpliwością czekam na ten pierwszy prawdziwy serwer, na którym będziemy wszyscy razem mogli odegrać nie jedną, nie dwie a kilkanaście akcji i bawić się do białego rana- jak za dawnych czasów- czołem.


Portal by DevFuse · Based on IP.Board Portal by IPS


×